Koszulka z logo Opery

w dziale Po godzinach
kosset napisał(a):

Hej,

W jaki sposob i czy w ogole, moge wejsc w posiadanie koszulki z logiem Opery, aby biernie promowac najlepsza wink przegladarke?

Pozdrawiam

adas napisał(a):

http://opera.spreadshirt.net/ - chyba to... Ale droooogo wink

kosset napisał(a):

Dzieki!

Rzeczywiscie drooog:P. Chyba sie wstrzymam z bierna promocja:P.

karolkuich napisał(a):

Ech... to już chyba taniej bierne palenie wyjdzie... bigsmile

adas napisał(a):

Zawsze można jaką grafikę pobrać ze stron Opery i sobie zamówić koszulkę w jakimś innym sklepie (polskim). wink

Medium napisał(a):

Originally posted by adas:

Ale droooogo


No właśnie! Uważam, że dla dobra firmy, czyli jej celu w postaci popularności te koszulki powinny być tańsze, a tymczasem oni chcą na nich zarabiać...

adas napisał(a):

Dla ludzi na zachodzie to ceny są normalne wink

adas napisał(a):

Może warto by było, aby polski oddział umożliwił sprzedaż koszulek przez jakiś polski serwis koszulkowy... Hmm...

Medium napisał(a):

Prawda?
A w Polsce, i dalej na wschodzie, Opera i tak się nieźle promuje...

andol napisał(a):

Tanim sposobem na koszulkę jest branie udziału w konkursach organizowanych na My Opera oraz w spotkaniach organizowanych przez Opera Software lub fanów Opery. smile

Albo bycie tłumaczem tej przeglądarki. bigsmile

Medium napisał(a):

Originally posted by andol:


Albo bycie tłumaczem tej przeglądarki. bigsmile


Przyznaj się, andol, ile ich już zaliczyłeś na przestrzeni czasu?
Może zahandlujesz? idea

andol napisał(a):

Originally posted by Medium:

Może zahandlujesz?



Mam same używane. devil

Ale muszę przyznać, że koszulki sprzed 5-7 lat były znacznie ciekawsze i znacznie lepiej wykonane. Moje ulubione to „Crazy or Genius”, „The Rebel Browser” i damska „Fly with Opera”. Późniejsze, np. z serii „Browse Me”, były tłuczone w dużych seriach (a więc były mało oryginalne) i bardzo szybko się spierały. Z kolei koszulki ze szpicem „by Sidorova” służą mi tylko i wyłącznie jako pidżamy. p

Medium napisał(a):

Originally posted by andol:


Mam same używane. devil


Używane też się sprzedają! sherlock
Tylko pytanie, czy zechcesz je wycofać z obiegu u siebie?

Originally posted by andol:

Z kolei koszulki ze szpicem „by Sidorova” służą mi tylko i wyłącznie jako pidżamy.


A szkoda, bo od nowości mógłbyś je w Polsce puścić za nową prawdziwą piżamę. devil

kosset napisał(a):

Originally posted by adas:

Zawsze można jaką grafikę pobrać ze stron Opery i sobie zamówić koszulkę w jakimś innym sklepie (polskim). wink



Boje sie, ze takie samodzielne uzywanie znaku handlowego, moze sie ze skonczyc p .
Szkoda, ze nie mozna jakos tanio kupic, aby szerzyc sluszna idee smile .

golew napisał(a):

Originally posted by andol:

Z kolei koszulki ze szpicem „by Sidorova” służą mi tylko i wyłącznie jako pidżamy.


To te takie srebrnawe? Takie dziwne? To nie dziwię się, że tylko jako pidżamy, bo miały zabarwienie lekko hmm homo wink wg mojego brata.

andol napisał(a):

Originally posted by golew:

To te takie srebrnawe?



Mi akurat trafiły się czarne. smile
Z takimi wzorkami. Ze szpicem w sklepie nie ma - pewnie nie szły. bigsmile