Systemy operacyjne

w dziale Po godzinach
Nasty napisał(a):

Originally posted by bazyli
Z tanking.pl:
Windows XP 3680034 53.2%
Windows 98 1825027 26.4%

(...) jakby się nie kłócić, słaby, to z pewnością nie umarły. Śiwadczy o tym chcicażby przedłużenie wsparcia do tego systemu przez MS (choć mieli już zawiesić).


Z tego co wiem, Win98 nie ma już wsparcia technicznego ze strony producenta i dlatego powiedziałem, że jest umarły. Statystyki nie mają tu znaczenia. Nikt nie będzie wspierał systemu operacyjnego, którego nie wspiera producent.

arty napisał(a):

Jak to nie ma? Jeszcze calkiem niedawno mial bigeyes

Nasty napisał(a):

Originally posted by arty
Jak to nie ma? Jeszcze calkiem niedawno mial bigeyes


Chwilę pogoglałem i z tej informacji (o ile coś się od tego czasu nie zmieniło) wynika, że okres wsparcia został jednak przedłużony do czerwca 2006. Nic to, i tak uciekam z tego chorego systemu, żeby nie ładować się w jeszcze bardziej popaprany XP...rolleyes

janbar napisał(a):

[OT]

XP jest calkiem, calkiem ! Wypraszam sobie takie ! wink bigsmile

Pozdrawiam,

janbar.smile)

Nasty napisał(a):

Re: [OT]

Originally posted by janbar
XP jest calkiem, calkiem !

"Całkiem całkiem" / taki sobie / popaprany.. Jak zwał, tak zwał, na jedno wychodzi. p
Jak to trafnie ujął w wywiadzie Justin Frankel, twórca Winamp'a i firmy Nullsoft:
"Cause I hate XP, and it's all downhill from there..". Windows 2000 to ostatni jeszcze rozsądny produkt tej linii.

Mayor napisał(a):

Re: Re: [OT]

Originally posted by Nasty
"Całkiem całkiem" / taki sobie / popaprany.. Jak zwał, tak zwał, na jedno wychodzi. p
Jak to trafnie ujął w wywiadzie Justin Frankel, twórca Winamp'a i firmy Nullsoft:
"Cause I hate XP, and it's all downhill from there..". Windows 2000 to ostatni jeszcze rozsądny produkt tej linii.

oj i tu się musze nie zgodzić z przedmówcą p nie obchodzi mnie co powiedział pan Justin ale wg. mnie XP jest najlepszym sysopem jaki miałem do tej pory (a miałem już Win98, WinME i Win 2000)

najszybszym imo był Win98, miałem go nawet długo na podwójnym rozruchu na zmiane z XP; w winie 2000 nie da się zrobić dyskietki startowej jeśli nie zrobimy tego podczas instalacji i miałem z nim wiecznie jakieś problemy, WinXP mimo że może chodzić mułowato na gorszych sprzętach (ale to nie jest sysop dle gorszych sprzętów) to u mnie hula, uruchamia i wyłącza się zauważalnie szyciej od Win2000 (ale już nie szybciej niż Win98), jednak hibernuje super fast w przeciwienistwie do Win2k no i jest dużo ładniejszy a robienie dysku startowego jest mozliwe pod PPM na dyskietce

mógłbym tak jeszcze pisać ale po co, o gustach się nie dyskutuje bigsmile

PS. tutaj mata nawet Linux XP wink

mina86 napisał(a):

Win2K działał mi szybciej niż Win98
WinME to jakaś dziwna hybryda, która nie wiadomo jakim cudem działa.
WinXP jest wolniejszy od Win2K
Win2K + Serice Packi na pewno niczym nie ustępuje WinXP, a na pewno jest stabilniejszy i szybszy
WinXP wygląda okropnie.

Wracając do tematu: W Win2K (czy w WinXP nie wiem, ale pewnie tak) jest chyba jakieś "coś" co ułatwia sterowanie głosem czy tam generowanie głosu. Nie ma tego ani w Win98 ani pod Linuxem i to może spowodować, że Opera pod nie Windowsa nie będzie miała tych ficzerów. Z drugiej strony mogę się mylić.

Nasty napisał(a):

Re: Re: Re: [OT]

Originally posted by Mayor
najszybszym imo był Win98, (...) WinXP (...) u mnie hula, uruchamia i wyłącza się zauważalnie szyciej od Win2000, jednak hibernuje super fast w przeciwienistwie do Win2k no i jest dużo ładniejszy a robienie dysku startowego jest mozliwe pod PPM na dyskietce

mógłbym tak jeszcze pisać ale po co, o gustach się nie dyskutuje bigsmile


To zwracamy uwagę na co innego. W XP jest naładowane kupę śmiecia, jest dziurawy jak IE. Robiony jest coraz bardziej dla idiotów, przez co zabiera pełną kontrolę nad wszystkim. I nikt mi nie powie, że XP jest bardziej stabilny, bo ile razy (a było to już z kilkanaście przypadków) do któregoś siądę, w 3 minuty wisi, choć bynajmniej nie robię przy nim niczego niezwykłego.
Ponoć w SP2 mają być jeszcze jakieś pseudo-zabezpieczenia przed wirusami, polegające na ograniczeniu otwierania dużej ilości portów, co m.in. przy okazji utrudni działanie programów P2P i kto wie co jeszcze namiesza..

Ja ze swojej strony mówię: STOP temu szaleństwu, wysiadam. Wolę używać porządnego, stabilnego, logicznego systemu, nad którym mam pełną kontrolę.

A najszybszy to był nie Win98, a Win95, smile na którym szczęśliwie działałem przez 3,5 roku od połowy 1999. I w przeciwieństwie do Win98 i następców, nie psuł się sam z siebie bez powodu.

BTW: Proponuję przenieść ten OT do Superwątku "Systemy Operacyjne".

Moose napisał(a):

Re: Re: Re: Re: [OT]

Originally posted by Nasty
I nikt mi nie powie, że XP jest bardziej stabilny, bo ile razy (a było to już z kilkanaście przypadków) do któregoś siądę, w 3 minuty wisi, choć bynajmniej nie robię przy nim niczego niezwykłego.



Hehe, a moze to problem miedzy krzeslem a klawiatura? smile

Ja nie mam zadnych problemow, a install XP dziala poltora roku, nie mowiac o tym, ze Opera mi czesciej siada niz XP, ktore praktycznie nigdy mi nie siada.

Dla mnie Linuch nie jest zadna opcja. Moze kiedys, jak wiatr dobrze zawieje, przesiade sie na Amige albo klon Be.

M.

quiris napisał(a):

W XP jest naładowane kupę śmiecia, jest dziurawy jak IE. Robiony jest coraz bardziej dla idiotów, przez co zabiera pełną kontrolę nad wszystkim. I nikt mi nie powie, że XP jest bardziej stabilny, bo ile razy (a było to już z kilkanaście przypadków) do któregoś siądę, w 3 minuty wisi

Całkowicie nie zgadzam się. WinXP jest obok Win2k najlepszym systemem operacyjnym jaki popełnił Microsoft. No może tylko Win2k3 jest lepszy wink Stabilny, bezpieczny, wygodny. Oczywiście tylko w połączeniu z systemem plików NTFS oraz codzienną pracą na koncie użytkownika z ograniczonymi uprawnieniami i regularnymi aktualizacjami. Zdarzyło mi się oczywiście parę crashy, ale tylko w czasie dłubania ze sterownikami. Podobną liczbę nieszczęść odnotowałem podczas pracy z Linuksem. Nie chcę rozsądzać czy WinXP/Win2k/Win2k3 jest lepszy od Linuksa, bo jeden i drugi ma plusy i minusy, jednak z pewnością Windows 5.x (Win2k - 5.0, WinXP - 5.1, Win2k3 - 5.2) deklasują serię Win9x.

Nasty napisał(a):

Originally posted by Moose
Hehe, a moze to problem miedzy krzeslem a klawiatura? smile


Nie. To nie PEBKAC. Klikać umiem i wiem co klikam. To samo co w Win98. Choć temu systemowi również daleko do ideału.

Originally posted by quiris
z pewnością Windows 5.x (Win2k - 5.0, WinXP - 5.1, Win2k3 - 5.2) deklasują serię Win9x.


Szczególnie pod względem dziurawości usług.
Niestety nie umiem wytłumaczyć jaśniej, niż to zrobiłem, dlaczego żywię odrazę do WinXP i nie będę go używał, choćby to miało oznaczać, że w ogóle nie będę używał komputera bigsmile - na szczęście tak nie jest, są godne alternatywy.

Mayor napisał(a):

Originally posted by quiris
Całkowicie nie zgadzam się. WinXP jest obok Win2k najlepszym systemem operacyjnym jaki popełnił Microsoft. No może tylko Win2k3 jest lepszy wink Stabilny, bezpieczny, wygodny. Oczywiście tylko w połączeniu z systemem plików NTFS oraz codzienną pracą na koncie użytkownika z ograniczonymi uprawnieniami i regularnymi aktualizacjami. Zdarzyło mi się oczywiście parę crashy, ale tylko w czasie dłubania ze sterownikami. Podobną liczbę nieszczęść odnotowałem podczas pracy z Linuksem. Nie chcę rozsądzać czy WinXP/Win2k/Win2k3 jest lepszy od Linuksa, bo jeden i drugi ma plusy i minusy, jednak z pewnością Windows 5.x (Win2k - 5.0, WinXP - 5.1, Win2k3 - 5.2) deklasują serię Win9x.

brava dla tego pana cheers up party
rozbieżności pomiedzy opiniami o systemach (który jest lepszy) wynikają z wielu rzeczy, takich jak co instalujemy, ile instalujemy, do czego go używamy oraz jak

XP nigdy nie zwiesił mi się "sam" z siebie, wieszały mi się już programy do odtwarzania filmów, przeglądarki obrazków czy przeglądarki (IE & Opera), ale sam system mogę określić jak najbardziej_stabilny_jaki_miałem za to na Win2k mógłbym psy wieszać

gdybym zainstalował XP na innym komputerze, używanego przez inną osobe która poinstalowała inne niż ja programy to pewnie mógłbym powiedzieć coś zupełnie odwrotnego; ale tak jest natura sysop'ów - działają skrajnie różnie na różnych konfiguracjach sprzętu i softu

HOWGH.

Nasty napisał(a):

Originally posted by Mayor
gdybym zainstalował XP na innym komputerze, używanego przez inną osobe która poinstalowała inne niż ja programy to pewnie mógłbym powiedzieć coś zupełnie odwrotnego; ale tak jest natura sysop'ów - działają skrajnie różnie na różnych konfiguracjach sprzętu i softu


No właśnie. Na pewno jest to prawdziwe dla rodziny Windows - na każdym sypie się z innych powodów, w niewyjaśnionych okolicznościach (mój zarzut jesty taki, że im nowszy, w tym bardziej niewyjaśnionych bigsmile).
Z twojej wypowiedzi płynie więc wniosek, że nie ma obiektywnie lepszego, każda osoba ma swoje doświadczenia - albo miała pecha, albo szczęście i jej akurat działa dana wersja nieźle.
I myślę, że to będzie dobra konkluzja, bo lepszego kompromisu zdań chyba nie jesteśmy w stanie wypracować. left right

wyzimir napisał(a):

Mój komputer nie należy do najnowszych, ale zabytkiem też nie jest. Jakieś pół roku temu przesiadłem się z Win98 na WinXP. Jedyna inwestycja jaką uczyniłem podczas tej przesiadki to rozszerzenie RAM-u z 128 MB do 512 MB wink
Szybkość działania i uruchamiania się obu systemów jest nieporównywalna - w obu przypadkach lepszy jest XP. Stabilność także przemawia za XP. Jedyne co mnie śmieszy w tym systemie to to, że najlepiej instalować go na komputerze odłączonym od internetu, a podłączyć go można dopiero po połataniu dziur. W XP łatwiej złapać bakcyla niż w Win98; aa szczęście ten windows jest wyposażony w mechanizmy ograniczenia dostępu dla użytkowników bez uprawnień administratora.

Co do Linuksa, to już od dłuższego czasu próbuje się do niego przekonać, jednak nie mogę znaleźć odpowiedniej dystrybucji dla siebie. Przeraża mnie w większości z nich ogrom pakietów do wyboru, ogromna ilość niepotrzebnych mi aplikacji, przy "instalacjach domyślnych", brak wielu pakietów (niespełnianie zależności) przy instalacjach użytkownika. Pozatym na moim sprzęcie, zarówno KDE jak i Gnome działają trochę wolniej niż "przyozdobiony" Windows. Denerwuje mnie powolność listowania plików w Gnome, długi start Konqerora, rozpoznawanie plików po typie MIME (który może jest dobry dla komputera, ale chyba nie dla człowieka; chociaż komputery też sobie z tym nie radzą). Pozatym ciągle brak jest wielu profesjonalnych aplikacji oraz sterowników do sprzętu.

MrL napisał(a):

Jak tak sobie wszyscy wyliczaja jaki sys jest najlepszy a jaki najgorszy,
to moze ja tez.
Nie bede sie staral jakos specjalnie uzasadniac swoich typow, opinie sa
skrajnie rozne bez wzgledu na obiektywna ocene (jesli takowa w ogole
istnieje).

Nasty napisał(a):

Originally posted by MrL

  • Win95 - Wrazenia jak najgorsze, stabilnosc nie istaniala, bledy wystepowaly bez zadnego powodu.
  • Win98SE - Jeden z dwoch najlepszych dotychczas wydanych IMO. Duzo stabilniejszy
    niz 95, pozwalal w miare przystosowac sie do potrzeb uzytkownika. Po pojechaniu
    ghostem razem ze wszystkimi programami mozna bylo go bez bolu przeinstalowac raz
    na pol roku co zapobiegalo 'sypaniu sie ze starosci'.


bigeyes O nie nie.. Jest dokładnie na odwrót.. faint Będę bronił Win95 vs. Win98/SE do upadłego. bigsmile

Może pobiłem jakiś rekord Guinessa, ale na jednej i tej samej instalacji Win95 pracowałem 3,5 roku (od lipca '99) i z ręką na sercu: tylko raz się w międzyczasie posypał, po aktualizacji BIOSu, ale go bez problemu reanimowałem (zainstalowałem na czysto i podgrałem rejestr, program files) i wszystko było jak sprzed crashu - HA! Niech ktoś tak łatwo reanimuje swoje XP. Czasem się wieszał przy zbyt długim używaniu IE, ale tego chyba nie trzeba komentować.

Poza tym - cud miód - nie było czegoś takiego, żeby zawiesił się bez powodu, coś się w nim rozsypało, przestało działać samo z siebie. Jak już coś czaasem trochę niepokojącego się działo, to zawsze było wiadomo dlaczego i bez problemu to poprawiałem i system znów działał idealnie. To był system prosty, jak budowa cepa.
Oczywiście zwykłe skopiowanie katalogu Windows wystarczyła za backup - to, co wymieniasz Mr L jako zaletę Win98. Przestałem go używać, bo pognieciona tasiemka od dysku twardego zrobiła mi sieczkę na dysku. Potem już zresztą musiałem zainstalować Win98, bo jeden ważny program nie działał na Win95.. sad


Natomiast Win98SE to jeden wielki ROTFLOL (jak się patrzy z boku, jak się z nim męczyć, to jest to mało śmieszne). Bez sensu 10 razy bardziej zakomplikowany, co jest wyłącznie wadą, zalet tego stanu rzeczy brak, pełny chaos. Mam go od 4 miesięcy na tym kompie. W międzyczasie już mi się zdążył raz sypnąć całkowicie, a poza zerową stabilnością - sypie się przy byle okazji - mnóstwo rzeczy przestaje samo z siebie działać, np:
- posypała się sama z siebie Java i teraz się nie chce ani odinstalować, ani zainstalować (instalator się nie uruchamia)
- od niedawna znikła mi.. bigeyes opcja Nowy (-> Folder) w menu kontekstowym i górnym Eksploratora. Muszę więc tworzyć foldery poprzez skopiowanie innego, zmianę jego nazwy i wyczyszczenie zawartości. faint (mógłbym użyć Total Commandera, ale go nie lubię, a nowych folderów nie tworzę tak często)
- przed reinstalacją z okazji ostatniej wysypki, działo się coś takiego, że wejście na zakładkę Ustawienia we właściwościach Ekranu powodowało, że monitor stawał się czarny, ale co ciekawe, komputer nadal działał (robiłem screenshoty przy tym wyłączonym ekranie). Jednak jedyne co można było zrobić to na ślepo Alt+F4-Enter do oporu lub Reset, aby zrestartować komputer.
- kolorki ikonek w Quick Launchu mam często (np. teraz) totalnie pomieszane


A mistrzostwem świata w wykonaniu Windows98 było jak tuż po pierwszym uruchomieniu, na świeżej instalacji wysypał się explorer.exe przy próbie.. skopiowania pliku z pulpitu do folderu na pulpicie. jester

Originally posted by MrL

  • WinXP - wydajnosciowo lezy, graficznie odrzuca, wszystko wie lepiej. Trzymam
    sie z daleka.
  • Longhorn - Jeszcze nie wyszedl a juz wiadomo ze bedzie beznadziejny smile
    No ale na pewno bedzie bardzo kolorowy.


A tu się zgadzam w całej rozciągłości. bigsmile jester

daroc napisał(a):

To dziwne... bo ja wciąż słyszę od wilu kolegów, że Win98 jest najlepszym (najstabilniejszym) systemem z całej serii...

Mi osobiście WinXP chodzi całkiem dobrze. Po wyłączeniu auto-uruchamiania przy starcie systemu połowy usług (np. auto-update - po co to mi przy starcie?! skorzystałem z tej 'usługi' dwa albo trzy razy w całym moim życiu) i pokonfiguoraniu wydajności, po zainstalowaniu odpowiednich sterowników itp. itd, system chodzi bardzo dobrze. Zdarza się, że jakiś program się zawiesi. W Windowsach 95 i 98 po wciśnięciu CTRL+ALT+DEL i próbie zamknięcia aplikacji komputer często wieszał się (pojawiał się niebieski ekran), natomiast manager zadań w WinXP bardzo dobrze spełnia swoje funkcje...

UPDATE: Aha... ten cały nowy wygląd da się przywrócić na "standardowy", wyłączając odpowiednią usługę - zaoszczędzimy wtedy dobre 5 MB pamięci...

oksza napisał(a):

-->> Nasty
Jak czytam to co napisałeś to mam wrażenie że pracowałeś na pierwszej edycji '98. Różnica pomiędzy dobrze połatanym SE a pierwszą edycją '98 jest kolosalna, naprawde...

Nasty napisał(a):

Originally posted by oksza
-->> Nasty
Jak czytam to co napisałeś to mam wrażenie że pracowałeś na pierwszej edycji '98. Różnica pomiędzy dobrze połatanym SE a pierwszą edycją '98 jest kolosalna, naprawde...


Wiem na czym pracuję - na połatanym Win98SE. Jeśli Win98 był gorszy, to nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo.. scared

Ryszard napisał(a):

Wiem na czym pracuję - na połatanym Win98SE.


Windows 98 wydanie drugie to to samo co Win98SE? Chyba nie - takich horrorów nie przeżywałem.

Nasty napisał(a):

Originally posted by Ryszard
Windows 98 wydanie drugie to to samo co Win98SE? Chyba nie - takich horrorów nie przeżywałem.


Tak. SE = Second Edition = Wydanie Drugie.

Ryszard napisał(a):

Poprawiłem podpis. Ale czy to był dobry pomysł? Bo jakby przy systemach operacyjnych z Microsoftu obowiązywało myślenie magiczne.
Ja na prawdę nie mam powodu do narzekania.

Atreus napisał(a):

Bezsensowna jest ta dyskusja, który system jest lepszy. Jednemu Win98SE lepiej działa niż XP, drugiemu na odwrót. Więc czy system dobrze zadziała, nie zależy głównie od niego samego, ale od użytownika i jego kompa.

Miałem Win95. Koszmar. W ostatnich miesiącach jego użytkowania przynajmniej raz w tygodniu zwis totalny, więc reinstalka. Ale nie mogę powiedzieć, że ten system jest zły. Bo byłem lamerem, nie wiedziałem co to format, instalowałem różne pierdoły i żle je odinstalowałem smile. A internetu nie miałem i na szczęście smile.

Teraz już od 2 i pół roku używam WinME. W porównaniu z Win95 - raj. Tylko jeden format - z ciekawości, 0 reinstalek. Od kilku miesięcy żadnego "niebieskiego ekranu". Zwisy bardzo rzadkie, a jak już to z winy jakiegos programu. Co ciekawe, odkąd mam ten Millenium, mam też internet - siedlisko wirusów, trojanów i inne śmieci...

Oczywiście, za jakiś czas będzie konieczność zainstalowania nowszego systemu. I chyba wybiorę wtedy 2000.

Nasty napisał(a):

Originally posted by Atreus
Bezsensowna jest ta dyskusja, który system jest lepszy. Jednemu Win98SE lepiej działa niż XP, drugiemu na odwrót. Więc czy system dobrze zadziała, nie zależy głównie od niego samego, ale od użytownika i jego kompa.


Żeby nie było za różowo i jednolicie wtrącę, że czynnik użytkownika, choć niewątpliwie istotny, wręcz zasadniczy, nie tłumaczy doświadczanej przeze mnie jakości Win98SE - wszak traktuję go nie gorzej niż Win95, który mi chodził ładnie. smile Na sprzęt bym też winy nie zwalał, co on ma bidny z tym wspólnego - procesor liczy, dysk i pamięć działa, karta graficzna też, zasilacz dobry. To nie są problemy natury sprzętowej, a programowej. Da się je odróżnić.

Pierwszy napisał(a):

Od grudnia używam win2k3 - zainstalowałem go z ciekawości "co też ten M$ wymyślił (no i był z gazetką po 20zł trial - 180 dniowy)" a że te 180 dni mogę zwielokrotniać poprzez format-ghost, raczej do xp nie wrócę - explorer nie wysypał się mi ani raz! co na xp się zdarzało... win2k3 stabilny jak skała!

janbar napisał(a):

Tylko nie wszystko na nim dziala... wink smile

Pozdrawiam,

janbar.smile)

quiris napisał(a):

Na sprzęt bym też winy nie zwalał, co on ma bidny z tym wspólnego - procesor liczy, dysk i pamięć działa, karta graficzna też, zasilacz dobry.

Tak, tak. Oczywiście. Nie ma to jak wnikliwe spojrzenie wink http://my.opera.com/forums/showthread.php?s=&threadid=62316#post636222

Nasty napisał(a):

Originally posted by quiris
Tak, tak. Oczywiście. Nie ma to jak wnikliwe spojrzenie wink http://my.opera.com/forums/showthread.php?s=&threadid=62316#post636222


Ja nie mówię o Operze, a o systemie operacyjnym - miałem na myśli, że sprzęt nie jest uszkodzony, więc system ma działać - szczególnie jak już raz działa, to nie powinien się potem stopniowo sam z siebie rozsypywać..rolleyes scared

MrL napisał(a):

Originally posted by Atreus
Bezsensowna jest ta dyskusja, który system jest lepszy. Jednemu Win98SE lepiej działa niż XP, drugiemu na odwrót. Więc czy system dobrze zadziała, nie zależy głównie od niego samego, ale od użytownika i jego kompa.



Bezsensowna moze i jest, ale calkiem interesujaca rowniez.

Tak to juz jest, ze np dla Nasty'iego 95 byl najlepszy, a u mnie sie sypal
niemilosiernie. Nie wiem od czego to zalezy, ale systemy potrafia dzialac
zupelnie roznie nawet na bardzo podobnym sprzecie. Czasem to wyglada jakby
decyzje podejmowane podczas instalacji systemu byly podejmowane losowo bigsmile

daroc napisał(a):

Może błędy Windowsów generowane są na podstawie jakichś numerów seryjnych sprzętu, dlatego na niektórych komputerach chodzi dobrze, a na innych - wręcz przeciwnie... bigsmile

Nasty napisał(a):

Originally posted by daroc
Może błędy Windowsów generowane są na podstawie jakichś numerów seryjnych sprzętu, dlatego na niektórych komputerach chodzi dobrze, a na innych - wręcz przeciwnie... bigsmile


Tudzież przy instalacji są losowo inicjowane ukryte ustawienia wydajności (załącznik - tutaj akurat ukryty panel ustawień Worda bigsmile).scared yikes

word secret options.gif

Mayor napisał(a):

Originally posted by Nasty
Tudzież przy instalacji są losowo inicjowane ukryte ustawienia wydajności (załącznik - tutaj akurat ukryty panel ustawień Worda bigsmile).scared yikes

lol lol

wilk_1988 napisał(a):

Ja wolę windows98 od xp,ponieważ:

1.Windows 98 nie łapie tylu wirusów co Windows XP
2.Windows 98 nie zżera tyle pamięci,co Windows XP
3.Jestem do Windowsa 98 przyzwyczajony bigsmile

Mayor napisał(a):

to nie system łapie wirusy tylko użytkownik whistle jak zostawisz włączonego kompa choćby na 100 lat to nic się samo nie złapie; to tak jak z wędkami, jedną złapiesz więcej ryb a inną mniej, ale doświadczony rybak złapie więcej ryb gorszą wędką a początkujący najnowszą nie złapie nic wink

wyzimir napisał(a):

Windows XP łapie sam wirusy/trojany - wystarczy, że jest podpięty do sieci...

Mayor napisał(a):

Originally posted by wyzimir
Windows XP łapie sam wirusy/trojany - wystarczy, że jest podpięty do sieci...

a łyżka na to firewall whistle

ciągnąc dalej moje porównanie, wędka pozostawiona na brzegu sama ryby nie złapie, zawsze potrzebny jest rybak ;P

MaRa napisał(a):

Jednak sprzęt może mieć znaczenie,
np. zasilacz 450 Watów za 45 zł.
Albo coś się przegrzewa...

daroc napisał(a):

Originally posted by MaRa
Jednak sprzęt może mieć znaczenie,
np. zasilacz 450 Watów za 45 zł.
Albo coś się przegrzewa...


Przegrzewanie się albo nieodpowiedni sprzęt chyba nie jest winą systemu? whistle

MaRa napisał(a):

Ale czasami system może być winiony za sprzęt

MrL napisał(a):

Originally posted by MaRa
Ale czasami system może być winiony za sprzęt



Prawda, prawda. Kiedys w losowych momentach wieszal mi sie system,
wygladalo jakby byl to problem z karta graficzna. Po bardzo wielu
probach zrobienia czegos z systemem/softwarem/sterownikami, okazalo
sie ze to zasilacz.

Nasty napisał(a):

Originally posted by MrL
Prawda, prawda. Kiedys w losowych momentach wieszal mi sie system,
wygladalo jakby byl to problem z karta graficzna. Po bardzo wielu
probach zrobienia czegos z systemem/softwarem/sterownikami, okazalo
sie ze to zasilacz.


Pewnie, że uszkodzony sprzęt może powodować złe działanie systemu. Ale najczęściej da się to łatwo odróżnić od przyczyny software'owej - objawia się to losowymi zwieszeniami niezależnie od tego, jakie programy są w danym momencie uruchomione/uruchamiane.
A dobry zasilacz jest właśnie akurat znacznie ważniejszy, niż większości ludzi się wydaje. Ja mam dobry. smile

BTW: Najciekawszy przypadek, na jaki trafiłem w jednym komputerze - który powodował gwałtowne i całkowite zawieszanie systemu - to... przegrzewająca się karta dźwiękowa. bigsmile faint Odkrycie tej przyczyny było pewnym majstersztykiem. sherlock

Originally posted by Mayor
to nie system łapie wirusy tylko użytkownik whistle jak zostawisz włączonego kompa choćby na 100 lat to nic się samo nie złapie; to tak jak z wędkami, jedną złapiesz więcej ryb a inną mniej, ale doświadczony rybak złapie więcej ryb gorszą wędką a początkujący najnowszą nie złapie nic wink


A skoro już się o tym zgadało bigsmile - przed chwilą wróciłem z wypadu na ryby z dwoma kumplami. happy bigsmile party beer drunk
I poniekąd potwierdzam twoje obserwacje. Choć czasem znaczenie ważniejsze jest szczęście. bigsmile

Alchemik napisał(a):

Jak mi się ostatnio Windows wykrzaczył to tak się wkurzyłem, że wywaliłem (i tak był tylko "na wszelki wypadek"). Na kompie teraz mam oprócz Mandrake'a także BeOS max wink Jak tylko będzie możliwość, to tego BeOSa podmienię na bigsmile Haiku. Ale Opera pod BeOSa jest najnowsza w wersji 3.coś (Mozilla i Firefox mają jakieś porty i działają).

MaRa napisał(a):

Z zasilaczami może być inny problem.
Otóż jeśli jest zbudowany z marnych podzespołów, może mieć wysoką impedancję (rezystancję) wyjściową więc wysokie zapotrzebowanie na prąd może obniżyć napięcie
i komputer się wiesza w przypadkowych momentach.

Windowsy 95-Me mają też to do siebie, że jeden program w nich działa, drugi również, ale obydwa niekoniecznie smile

ogrr napisał(a):

Też dodam swoje pięć groszy... Używałem:
1. DOS-a. Byłem bardzo zadowolony z tegoż sysopa. Szczególnie w momentach, w których po paru godzinach udawało mi się odpalić jakąś super gierkę, którą wczesniej skopiowałem od kumpla na 16 dyskietkach, z czego z kolei 3 musiałem lecieć skopiować ponownie wink Wspaniałe chwile. Nigdy ich nie zapomne.

2. Win 3.11. To jest najstabilnieszy z Windowsów!!! rolleyes Długo nan nim pracowałem i też byłem sczęśliwy jak coś mi się udało uruchomić cry

3. Win 95 - presja sp[oleczenstwa i producentow oprogramowania zmusila mnie do przesiadki na to cacko. Mialem wersje, ktora instalowala sie 10 minut (oczywiscie czysta, bez niczego)

4. Win 98 - nieco lepsza od 95, troche zmian, ten sam szajs.

5. Win 98SE - tego używalem najdluzej. Zawsze bylem zadowolony. Ghost pomagal na wszystko, wiec nawet moglem sie pokusic o instalowanie duzej ilosci programow p Uzywalem go do momentu podpiecia sie do LANu i Internetu. Pozniejszych zwisow nei bylem w stanie dalej tolerowac.

6. Win ME - mialem jeden dzień. Fuj.

7. Win 2k - jest u mnie na drugim miejscu. jest o wiele odporniejszy niz XP, ale bylo pare spraw, ktore mnie ogromnie irytowaly pod tym systemem. Np. konieczna koniecznosc instalacji tych zakichanych łat, żeby np. kole zegara ikony wygladaly normalnie w AQQ i innych aplikacjach. Ale nie mówię temu systemowi kategorycznego NIE. Po prostu przez chwilę go nie używam.

8. Win XP - wlasnie testuje ten system. Jak na razie jestem zadowolony - szczegolnie z uruchamiania - tak szybkie jak pod 98SE. Pod w2k uruchamianie po zainstalowaniu latek to byla makabra.

9. Win 2k3 - 5 godzin (dosłownie) go mialem. Jak na razie to "fuj". Ale moze kiedys.

Podsumowując, Win XP nie jest zły pod warunkiem że nie instaluje sie za dużo badziewia. Osobiscie nie mam ani jednej łatki i jakos nic mi sie zlego nie stalo. Antyvir dziala w tle, firewalla mamy na routerze. Odpukać. Zobaczymy. jak co to ghost idea

Odnośnie tych zasilaczy to racja - płyta glowna i zasilacz to podstawa dla systemu - jaki by on nie byl.

daroc napisał(a):

Originally posted by ogrr
9. Win 2k3 - 5 godzin (dosłownie) go mialem. Jak na razie to "fuj". Ale moze kiedys.


Fajnie jest wydawać kilka tysięcy złotych na system, którego będzie się używało kilka godzin? ... A Bill dziwi się, że ludzie mają piraty... worried

Originally posted by ogrr
1. DOS-a. Byłem bardzo zadowolony z tegoż sysopa. Szczególnie w momentach, w których po paru godzinach udawało mi się odpalić jakąś super gierkę, którą wczesniej skopiowałem od kumpla na 16 dyskietkach, z czego z kolei 3 musiałem lecieć skopiować ponownie Wspaniałe chwile. Nigdy ich nie zapomne.


Ja zaczynałem dopiero od Win95, ale DOS to rzeczywiście było cacko. Nic nie działo się bez wiedzy użytkownika! A dzisiejszy Windows robi więcej operacji na moim kompie niż ja sam! irked

A co do dyskietek... Ja miałem lepsze przygody - np. kopiowanie gry, która zajmowała ok. 45 dyskietek, a ja miałem ich zaledwie 30... A potem jeszcze okazywało się, że część źle się skopiowała... ech...

BTW - co sądzicie o tych 'nowych' komputerach, w których nie ma floppy-disk? Jak ktoś ma nagrywarę, to może woli nagrać płytkę, no ale czasami przyjdzie qmpel (po plik do Windowsa, bo mu się coś zepsuło bigsmile) i wtedy trzeba mu to jakoś dać...

MrL napisał(a):

Originally posted by daroc
BTW - co sądzicie o tych 'nowych' komputerach, w których nie ma floppy-disk? Jak ktoś ma nagrywarę, to może woli nagrać płytkę, no ale czasami przyjdzie qmpel (po plik do Windowsa, bo mu się coś zepsuło bigsmile) i wtedy trzeba mu to jakoś dać...



Co za bezsens. Mam plik 30KB i chce go zawiezc koledze, ktory nie ma internetu.
Mam go wypalac na plycie???

MrL napisał(a):

Originally posted by Mayor
możesz go wrzucić na pendrive'a smile
dwóch moich kumpli nawet ma 128 Mb w zegarkach, fajny bajer

(...)

ja wiem że to na razie nie jest rozwiązanie na szeroką skale (na allegro używany to wydatek ok. 250 zł) ale w przyszłości jak najbardziej, zwykłe kieszonkowe pendrive'y można kupić od 80 zeta na giełdzie komputerowej, czyli to troszkę tylko więcej niż koszt floppy diska a miejsca znacznie więcej (zazwyczaj min. 128 Mb >)

no i zapomniałeś o CD-RW wink



Wiem ze istnieje wiele innych sposobow przenoszenia danych, ale stosowanie CD
albo pendrivea 128MB do pliku 30KB to dla mnie lekka przesada ("male lody w wielkich
skrzyniach" bigsmile ). Wlasnie po to sa dyskietki, do malych plikow, do przenoszenia ich
na komputery ktore nie maja zlacza USB.

Poza tym nagrywarka kosztuje teraz 200zl+, pendrive jak napisales 80zl+, a naped
dyskietek 20zl, nie mowiac o tym ze dyskietki sa wielokrotnego uzytku (z CDRW mam
kiepskie doswiadczenia).

Nasty napisał(a):

Originally posted by MaRa
Windowsy 95-Me mają też to do siebie, że jeden program w nich działa, drugi również, ale obydwa niekoniecznie smile


E tam, bzdury gadasz.

Nasty napisał(a):

Originally posted by ogrr
8. Win XP - wlasnie testuje ten system. Jak na razie jestem zadowolony - szczegolnie z uruchamiania - tak szybkie jak pod 98SE. Pod w2k uruchamianie po zainstalowaniu latek to byla makabra.


A, tak BTW, czas uruchamiania mam nieustająco taki sam na wszystkich komputerach-systemach od 6-ciu lat:
486DX4/100MHz - Windows95: 45 sekund
AMD K6-2 450MHz - Windows95: 45 sekund
Athlon 3200+ - Windows98SE: sam system 25 sekund + startowa sekwencja inicjująca komputer, która jest wliczona w poprzednie czasy - czyli łącznie też ok. 45 sekund

Co prawda zanim zacznie startować system, to jeszcze się inicjuje drugi kontroler dysku (RAID), co zajmuje parę sekund, ale sam system też się ładuje wciąż długo... Nie wiem dlaczego.. Ten system tak ma.. długo gada ze sprzętem najwyraźniej przy każdym uruchomieniu.. coś tam sobie inicjuje.. Ale nie mam zielonego pojęcia co dokładnie i nigdy się tego nie dowiem.. heh.

Originally posted by ogrr
Podsumowując, Win XP nie jest zły pod warunkiem że nie instaluje sie za dużo badziewia.


Tak w ogóle to naturą całych Windowsów jest to, że póki coś działa, to jest ok, ale zainstalujesz coś co nie trzeba, ale będzie miał widzimisię i mu się rozleci coś w rejestrze, to koniec - jak się nie da usunąć automatycznie, to już się nie dojdzie, gdzie w rejestrach sobie zaszył jakieś ścieżki, ustawienia.. Nie ma szans ręcznie naprawić takiej sytuacji, dojść co się stało. To mnie właśnie odstręcza od tej niechlubnej rodzinki OSów i dlatego z niej całkowicie rezygnuję.

Originally posted by MrL
Co za bezsens. Mam plik 30KB i chce go zawiezc koledze, ktory nie ma internetu.
Mam go wypalac na plycie???


A co za problem? Jak płyta kosztuje taniej niż dyskietka. jester A możesz otworzyć zapis multisesyjny i jeszcze ile masz miejsca. I pewność, że płyta nie padnie po drodze do domu, jak to lubią robić dyskietki. up Flop jest faktycznie już zbyteczny.


Musimy się tylko pozbyć przestarzałego myślenia: płyta CD = luksus i marnowanie na niej miejsca to spora strata pieniędzy. To już dawno nie prawda. smile

Nasty napisał(a):

Originally posted by Mayor
możesz go wrzucić na pendrive'a smile
dwóch moich kumpli nawet ma 128 Mb w zegarkach, fajny bajer


Bardzo fajny. Kiedyś sobie pewnie sprawię (BTW: widziałeś jakieś cyfrowe - nie ze wskazówkami, analogowe?). Póki co mam dobrze sprawujący się zegarek z dyktafonem 30sekund. Przydaje się do szybkich notatek. up

Mayor napisał(a):

Originally posted by MrL
Co za bezsens. Mam plik 30KB i chce go zawiezc koledze, ktory nie ma internetu.
Mam go wypalac na plycie???

możesz go wrzucić na pendrive'a smile
dwóch moich kumpli nawet ma 128 Mb w zegarkach, fajny bajer
a wygląda tak

inne linki:
http://www.youcansave.com/usbwatch.asp
http://www.everythingusb.com/hardware/index/Peripheral_EDGE_DiskGO!_USB_Watch.htm
http://www.thinkgeek.com/gadgets/watches/5eec/
(topowe, najdroższe modele dochodzą do 1GB +odtwarzacz mp3 + kilkugodzinny dyktafon itp. szmery bajery)

ja wiem że to na razie nie jest rozwiązanie na szeroką skale (na allegro używany to wydatek ok. 250 zł) ale w przyszłości jak najbardziej, zwykłe kieszonkowe pendrive'y można kupić od 80 zeta na giełdzie komputerowej, czyli to troszkę tylko więcej niż koszt floppy diska a miejsca znacznie więcej (zazwyczaj min. 128 Mb >)

no i zapomniałeś o CD-RW wink

Mayor napisał(a):

widziałem wiele rodzajów ale wszystkie analogowe (b. fajne zresztą, nawet damskie modele)

PS. ciekawa opinia
http://www.everythingusb.com/hardware/index/Peripheral_EDGE_DiskGO!_USB_Watch_user_reviews.htm


cool but short-lived
Less than 6 months after the purchase, the USB disk is no longer readable. I feel that it could be due to the connector. However, no matter how I tried, all the PCs said "not recognized"

ale to chyba się zdarza raz na 1000 jak z takim sprzętem albo jest zależne od tego jaki konkretnie zegarek i jakiej firmy sie kupi (albo zwyczajnie źle użytkował, bo te od qmpli chodzą juz dobre ponad pół roku i wsio gra)

PPS. ten na dole jest nieźle wypasiony

PPPS. (? ;-)) myślę że brak zegarków z cyfrową tarczą jest spowodowany tym ze generalnie są one adresowane to szeroko pojętego słowa "businessman/woman" a w tym środowisku przeważa raczej typ zegarków z klasą, eleganckich, gustownych z ukrytym ficzerem w środku no i strasznie drogich wink

PPPPS. (faint) ale oczywiście mogę się mylić wink

ogrr napisał(a):

No rzeczywiście super bajer ten zegarek. Kiedyś sobie kupię smile No a co do tego, że jest to dla business-manów i -womanów wink to masz rację. Przy takich cenach to lepiej sobie kupić 100 CD na wałku i jeszcze na piwo (niejedno) zostanie bigsmile

bazyli napisał(a):

osobom używającym (jak ja) jeszcze Windows 98 SE polecam stronę z nieoficjalnym service packiem do posiadanego systemu. Jest to zbiór oficjalnych łatek (przydatne zwłaszcza po reinstalacji - wszystko w jednym miejscu) i kilku udogodnień (np. obsługa PenDrive'a). Pomimo, że SP jest nieoficjalny, to mi po instalacji nic się nie skisiło.

Nasty napisał(a):

Originally posted by bazyli
osobom używającym (jak ja) jeszcze Windows 98 SE polecam stronę z nieoficjalnym service packiem do posiadanego systemu.


Nieoficjalny? Ja tam się boję.. A nóż zaszyli jakiegoś backdoora. Poza tym, używam to, co producent wydaje. Jak producenta nie obchodzi jego produkt, to ma obchodzić osoby z zewnątrz..? To chyba się przesiądę na Linuksa. bigsmile wink

MaRa napisał(a):

Ja po instalacji linuksa osobiście zostałem oblany wodą święconą.
Jak głosi legenda, podobno demony w komputerze trzymam.
No cóż, co kraj to obyczaj...

Nasty napisał(a):

Originally posted by MaRa
Ja po instalacji linuksa osobiście zostałem oblany wodą święconą.
Jak głosi legenda, podobno demony w komputerze trzymam.
No cóż, co kraj to obyczaj...


Hyhy. Tak tak, jak to było.. Linuks to narzędzie szatana z dwóch głównych powodów (był jakiś taki artykuł, nie pamiętam, gdzie wypowiadał się tech-teolog czy jakiś taki): Bo są w nim "deamons" - pisze się po angielsku poprawnie "demon", ale prymitywni ludzie kultywujący szatana byli "poor spellers" (kiepscy w pisowni). Jakoś tak to było uzasadnione. Drugiego powodu nie pamiętam. bigsmile

fascik napisał(a):

No to moze ja:
Używam Windowsów od czasów 3.11. Przeżyłem horrror z WinMe i blue screeny w 98. Od kilku lat jadę na W2K, próbowałem przesiadki na WXP. Jednak ciągle pozostaje przy W2K. Dlaczego? Bo W2K to nic innego jak WXP bez bajerów. XP za dużo chce robić za mnie, za dużo sobie sam pozwala, może i ma lepszą obsługę urządzeń, więcej sterowników itp. Jednak stabilność W2K jest zadziwiająca. W firmie główny dział IT kazał wszystkim oddziałom przejść na XP. Ok....instaluje to ludziom i przerabiam tak aby jak najbardziej przypominał W2K. A sam bronię się przed zmianą systemu...zostanę tak długo przy W2K jak to będzie możliwe. Poza tym WXP potrafi z mocnej maszyny zrobić naprawdę powolną kobyłę.Jeśli już to wolę W2K3 od XP, jednak w W2K3 mam problemy z IRDA w laptopie (podono wersja standard obsluguje).

A jeśli chodzi o najlepszy,najbardziej stabilny system i najlepiej wyglądający to myślę,że będzie to rodzinka MacOS-ów. Miałem przyjemnoścna tym pracować (tak Przyjemność) - stabilność, niezawodność, brak zawieszeń, intuicyjność i możliwość odpalnia kilku programnów bez widocznego zwolnienia systemu.

quiris napisał(a):

A jeśli chodzi o najlepszy,najbardziej stabilny system i najlepiej wyglądający to myślę,że będzie to rodzinka MacOS-ów. Miałem przyjemnoścna tym pracować (tak Przyjemność) - stabilność, niezawodność, brak zawieszeń, intuicyjność i możliwość odpalnia kilku programnów bez widocznego zwolnienia systemu.

A wiesz czemu tak jest? Z bardzo prostego powodu. Sprzęt i system operacyjny projektuje, wytwarza i sprzedaje ta sama firma Apple. Ma czas w fazie projektowania przetestować w najdrobniejszych szczegółach pracę systemu operacyjnego z daną platformą sprzętową.

fascik napisał(a):

Originally posted by quiris
A wiesz czemu tak jest? Z bardzo prostego powodu. Sprzęt i system operacyjny projektuje, wytwarza i sprzedaje ta sama firma Apple. Ma czas w fazie projektowania przetestować w najdrobniejszych szczegółach pracę systemu operacyjnego z daną platformą sprzętową.


Zgadza sie quirisq :-) I dlatego chwalę sobie ten system jak i sprzęt spod znaku Jabłka. Poza tym systemy Apple-a oparte są o Unix. Btw...Apple maświetną ofertę I-podów (tych nowszych takich malutkich - 4GB dysk) za 999zl plus VAT :-)

A jeśli chodzi o sprzęt. Podobnie jest z komputerami - obserwując swoje maszynki w pracy stwierdzam, że komputery firmowe (DELL) pracują o wiele stabilniej niż składaki o takich samych parametrach.

ogrr napisał(a):

Originally posted by fascik
(...)A jeśli chodzi o sprzęt. Podobnie jest z komputerami - obserwując swoje maszynki w pracy stwierdzam, że komputery firmowe (DELL) pracują o wiele stabilniej niż składaki o takich samych parametrach.



Też to zauważyłem. W "firmowych" kompach nie dzieją się tak dziwne rzeczy jak w "składakach". Oczywiście nie uogólniam. Pewnie są wyjątki, ale generalnie z firmowymi kompami nigdy nie miałem problemów sprzętowych*, czego niestety o tych składanych powiedzieć nie mogę sad I dodam, że to nie wina składających wink

Natomiast mój składak działa dobrze i niech tak pozostanie bigsmile

*no chyba że coś poszło z dymem, he he

Nasty napisał(a):

E tam.. mogę się zgodzić, że większy odsetek firmowych składaków działa lepiej, niż własne składaki, ale nie stawiałbym sprawy tak drastycznie, że samemu to strach składać, bo się będzie miało problemy. Tak duże problemy z kompatybilnością, to były może w 1993, ale nie teraz. Pracowałem na różnych składakach, na paru firmowych też i nie widzę większej różnicy, ani problemów.

Moose napisał(a):

Nie wszystko co "firmowe" to skladak. Jak kupujesz HP box, przynajmniej w USA, to masz wiele komponentow mady-by-HP. To samo z Apple, tylko 'jeszcze bardziej'. Dell nie jest wyznacznikiem, wlasnie jako typowy skladak "z nalepka".

M.

fascik napisał(a):

Originally posted by Moose
Dell nie jest wyznacznikiem, wlasnie jako typowy skladak "z nalepka".



Wiadomo, że DELL czy Apple nie produkuje wszystkiego sam, jednak myślę, że staranniej dobierają komponenty do swoich "składaków". Np. w moim DELL-u mam grafikę ATI Rage Mobility i na stronach ATI nie uświadczę sterowników do tej karty....są tylko i wyłącznie na stronie DELL-a.

Ja dalej pozostaję przy swoim...dobrze dobrane komponenty w firmowych składakach sprawiają o wiele mniej problemów niż "samodzielne składany komputer"

Moose napisał(a):

Originally posted by fascik
Ja dalej pozostaję przy swoim...dobrze dobrane komponenty w firmowych składakach sprawiają o wiele mniej problemów niż "samodzielne składany komputer"



A z tym to ja sie zgadzam.

M.

Nasty napisał(a):

Originally posted by fascik
Ja dalej pozostaję przy swoim...dobrze dobrane komponenty w firmowych składakach sprawiają o wiele mniej problemów niż "samodzielne składany komputer"


Wiele, czy nie wiele mniej.. Owszem, markowe są pewniejsze. Ale jeszcze raz powtórzę, że nie należy rozumieć przez to, że kupowanie składaka, to rosyjska ruletka. Far from it. Właściwie nie pamiętam, żebym się spotkał z sytuacją, że w składaku wystąpił nierozwiązywalny konflikt sprzętowy.

quiris napisał(a):

Właściwie nie pamiętam, żebym się spotkał z sytuacją, że w składaku wystąpił nierozwiązywalny konflikt sprzętowy.

A ja pamiętam, bo taki miałem. Musiałem płytę główną wymienić, bo nie dało się oglądać filmów DVD bez dziwnego terkotania w głośnikach. Feralna płyta to był Epox (czyli taka znowu zła marka to nie jest), ale korzystał z mało dopracowanego chipsetu Via. Wymieniłem na Abita na legendarnym chipsecie BX440 Intela i było cacy smile

Nasty napisał(a):

Originally posted by quiris
A ja pamiętam, bo taki miałem.


Przecież nie powiedziałem, że problemy się w ogóle nie zdarzają. Powiedziałem, że bardzo rzadko. Pech to pech.. (no i liczy się tu też na pewno markowość/półka komponentów z jakich się składa)

fascik napisał(a):

Originally posted by Nasty
Ale jeszcze raz powtórzę, że nie należy rozumieć przez to, że kupowanie składaka, to rosyjska ruletka.


Tak oczywiście. Przy odrobinie wiedzy o sprzęcie można złożyć bardzo dobry sprzęt.

Originally posted by Nasty
Właściwie nie pamiętam, żebym się spotkał z sytuacją, że w składaku wystąpił nierozwiązywalny konflikt sprzętowy.


A ja niestety pamiętam.Na setki komputerów,które przewinęły się przez moje ręce zdarzyło się kilka upartych "składaków".Wśród nich laptop California Access,który dotej pory jest oporny na sterowniki do dźwięku.
A poza tym to zdarzały się problemy z CD-RW, DVD, pamięciami etc... Także różnie to bywa.smile

Dobra bo lecimy w OffTopic...miało być o Systemach a nie o sprzęcie ;-)

Nasty napisał(a):

Originally posted by fascik
laptop California Access,który dotej pory jest oporny na sterowniki do dźwięku.
A poza tym to zdarzały się problemy z CD-RW, DVD, pamięciami etc... Także różnie to bywa.smile


To raczej uszkodzenia, a nie konflikty. Markowy komputer, czy składak, tu nie ma reguły, zawsze może być uszkodzony komponent. Wówczas pamięć/płytę główną/etc. wymienia się na niewadliwą.

fascik napisał(a):

Nasty akurat w przypadku CA to nie wada komponentu tylko jakies dziwne zestawienie sprzetu. Pod linuxem dzwiek jest...a pod winda nie chce przyjac sterownikow i koniec. ;-)

MaRa napisał(a):

Na amerykańskiej stronie Windowsa XP ostrzegają, by przygotować się na nadchodzącego Service Packa 2: nie zapomnieć o włączeniu automatycznych aktualizacji, zrobić kopie zapasowe itd...
Wersja RC została zdjęta już na początku tygodnia.
Od kilku dni jest już DirectX9c...

Mayor napisał(a):

"ostrzegają" ? to jest się czego bać? wink
gdyby mieli dobre zamiary to powinno raczej informować a nie ostrzegać lol

jukko napisał(a):

MaRa napisał(a)
Na amerykańskiej stronie Windowsa XP ostrzegają, by przygotować się na nadchodzącego Service Packa 2: nie zapomnieć o włączeniu automatycznych aktualizacji, zrobić kopie zapasowe itd...
Wersja RC została zdjęta już na początku tygodnia.
Od kilku dni jest już DirectX9c...



No,dzisiaj się pokazało coś na ten temat:

http://info.onet.pl/961960,18,item.html

jednak mimo wszystkich tych nagonek i totalnej krytyki:)
wolę swojego Milleniuma..Jak na razie to najbardziej bezbieczny system z rodzinki "okienek'..

Nasty napisał(a):

Originally posted by jukko
No,dzisiaj się pokazało coś na ten temat:

http://info.onet.pl/961960,18,item.html


Haha. lol I bynajmniej M$ nie zrobił tego przypadkiem. Już w Win98 są zaszyte pewne mechanizmy mające na celu zwalczać konkurencję (która z ich powodu nie zaistniała). Teraz próbują zaszkodzić kolejnym firmom.

MaRa napisał(a):

Windows XP SP2 to niemal zupełnie nowy system, więc nic dziwnego że niektóre programy nie działają.
Dobrze że nie opracowali jako WinXP Second Edition i nie chcą nowego haraczu. A teraz już za późno, właśnie ukazał się angielski ServicePack 2...

Nasty napisał(a):

Originally posted by MaRa
Windows XP SP2 to niemal zupełnie nowy system, więc nic dziwnego że niektóre programy nie działają.
Dobrze że nie opracowali jako WinXP Second Edition i nie chcą nowego haraczu.


To fakt. SP2 to po prostu nowa wersja Windowsa. Mocno pozmieniane wszystkie pliki systemowe. Pewnie nie nazwali tego Second Edition, bo uznali, że wypadło by to gorzej pod względem reputacji dla tego tego systemu. SP2 brzmi łagodniej. smile
Szkoda tylko, że ten nowy Windows niedotestowany.. bigsmile jak zwykle.. lol

MrL napisał(a):

Kolejny raz ciesze sie, ze nie mam XP bigsmile

fascik napisał(a):

Originally posted by MrL
Kolejny raz ciesze sie, ze nie mam XP bigsmile


A wiesz i ja się cieszę...
Przesiadłem się testowo na XP....ale pomimo moich szczerych chęci i łaskawego podejścia nie będę go używał. Strasznie mnie drażni....jedyne co mi się podoba to antyaliasing:-)

Nasty napisał(a):

Ja tyż się bardzo cieszę. Ah jaki jestem szczęśliwy, że nie używam XP. bigsmile

RA6 napisał(a):

Ja używałem różnych systemów i komputerów. Apple i Amiga rulez. A systemy win3.11, os2warp, Win95. Pierwsza wersja Win95 zajmowała na HD u mnie tylko 32 MB i działał najszybciej 23 sek start. Komputer HP Vectra 486/66MHz. Stabilność i pełne wsparcie DOS wink. Wiem że innym się wieszał system, ale pewne zmiany w rejestrze i brak załamek - mój patent. Później był win98, niezbyt miło wspominam zmiany w rejestrze i integracja IE spowodowała że zajmował mi już ponad 100 MB i wieszał się niemiłosiernie sad. Następny dobry system to 98 SE tylko dzięki wymianie sprzętu, poprawie rejestru, ale ten IE sad a lite98 na psią bude się zdał - sam okroiłem łądny kawał systema (nie urachamiały się programy z ActiveX to wada i zaleta). Do dziś go mam, wada to gorszy dostęp do dysków niż w win2k i xp. XP i Win2k oraz ME mi nie przypadły do gustu, mam za to Linuxa debiana, ale już przygotowuję się na gentoo bigsmile. Win98 używam do gier i niektórych programów które z wine i winex działają topornie lub w cale sad. A BEOS, BSD, QNX czy Solaris mnie odstraszają prymitywnością i mniejszą ilością oprogramowania. Co jeszcze dodać mam PIII650/100MHz Compaq deskpro i fakt faktem sprzęt firmowy znanych i powszechnych marek spełnia funkcję. Sprzęt jest wolniejszy od składaków (składaki często mają problemy, gdyż sterowniki niektórych urządzeń walczą o ten sam kanał, który dostarcza im większą moc). To na tyle i mój pierwszy post p

fascik napisał(a):

Originally posted by Nasty
Ja tyż się bardzo cieszę. Ah jaki jestem szczęśliwy, że nie używam XP. bigsmile


No i wróciłem do W2K...toporny, a jednak przyjazny człowiekowi. ;-)

MaRa napisał(a):

A ja próbowałem przesiąść się z Windowsa XP na 2000, ale jakoś nie mogę, coś mnie odrzuca smile. To chyba kwestia przyzwyczajenia.

koper napisał(a):

Pagefile.sys

Jak przenieść Pagefile.sys (pamieć wirtualna) z partycji systemowej C na logiczną D? Kiedyś jak mi się XP instalnął miałem go od razu na D........

M-Z napisał(a):

Re: Pagefile.sys

Originally posted by koper
Jak przenieść Pagefile.sys (pamieć wirtualna) z partycji systemowej C na logiczną D? Kiedyś jak mi się XP instalnął miałem go od razu na D........


W ustawieniach pamięci wirtualnej, na dysku c wybrać "Bez pliku stronicowania" a na d wybrać "Rozmiar kontrolowany przez system" lub "Rozmiar niestandardowy".

JaDo napisał(a):

Re: Pagefile.sys

Originally posted by koper
Jak przenieść Pagefile.sys (pamieć wirtualna) z partycji systemowej C na logiczną D? Kiedyś jak mi się XP instalnął miałem go od razu na D........



Na C dobrze jest(podobno) zostawić minimum, czyli 2MB.

1.Uruchom->regedit

HKEY_LOCAL_MACHINE->SYSTEM->ControlSet001->Control->Session Manager->Memory Management<-zaznaczasz lewym mychy i...

..i przechodzisz do okienka po prawej.

2.Znajdujesz PagingFiles,klikasz prawym mychy i wybierasz->modyfikuj.

Jest tam pewnie wpis z C, jeśli nie wyłączyłeś np.:

C:\pagefile.sys 200 500

...zmieniasz:

C:\pagefile.sys 2 2
D:\pagefile.sys 300 300

Możesz tak dodawać następne,jedna pod drugą.

3.Uwagi

a)niektórzy zalecają ustawienie stałego rozmiaru min-max tego pliku.

b)przeniesienie tego pliku na inną partycję tego samego dysku, nie podniesie wydajności systemu. A może nawet ją obniżyć. Jak już, to tylko przenosiny na inny dysk.

c)Przyda się każdemu taki programik jak PageDefrag(freeware). Systemowy defrag "nie kąsa" tego pliku w trakcie pracy. Ten "kąsa" również hiberfile.

d)za ewentualne szkody powstałe w wyniku nieumiejętnego obchodzenia się z edytorem rejestru, nie biorę odpowiedzialności bigsmile .

stroke napisał(a):

| OT | Linux w przeglądarce

za pośrednictwem strony Opensource Region Stuttgart można uruchomić Linuksa w przeglądarce internetowej.

screenshot @flickr.com

Zajec napisał(a):

Może to kwestia używania Linuksa(Wine?), ale mi nie otwiera się to jako okno przeglądarki, tylko zupełnie odrębne okno KDE confused

Choć biorąc pod uwagę rozmiar pliku, który trzeba ściągnąć całkiem ciekawy sposób do testowania stron w Konquerorze dla okiennych ;-)

bazyli napisał(a):

Wątek powstał przez wycięcie kawałka z Superwątek - oprogramowanie firm trzecich.
Natomiast wiadomość bazylego zawiera cytat z
http://my.opera.com/forums/showthread.php?s=&threadid=62600#post638877
Ryszard

Originally posted by Nasty
.. Bo na Win98 to już na pewno nie, bo to system umarły.



Z tanking.pl:
Windows XP 3680034 53.2%
Windows 98 1825027 26.4%

To za ostatni tydzień. Polscy użytkownicy używają nieco więcej win98, zagraniczni nieco mniej, ale nadal bardzo dużo (kilkanaście procent). Ciągle więcej niż linuxa. Więc pomimo, że jest to sytem, jakby się nie kłócić, słaby, to z pewnością nie umarły. Śiwadczy o tym chcicażby przedłużenie wsparcia do tego systemu przez MS (choć mieli już zawiesić). Jako posiadacz Win98 mam nadzieję, że w wersji na ten system będzie również obsługa głosu. Operze chyba nie będzie chciało się obrażać na sporą rzeszę użytkowników.